
Kruchość życia w hospicjum widać szczególnie wyraźnie.
Widać tu strach, niepewność, ale też niezwykły spokój i pokorę. Choroba zmienia codzienność człowieka. To, co wcześniej było oczywiste – wstanie z łóżka, umycie się, zjedzenie posiłku czy przejście kilku kroków – nagle może wymagać pomocy drugiej osoby.
Nie znaliśmy naszych Pacjentów wcześniej. Poznajemy ich już w tym trudnym momencie życia. A jednak każdego dnia dostrzegamy w nich ogromną siłę, cierpliwość i cichą odwagę.
Chyba nie zdajemy sobie sprawy – i obyśmy jak najdłużej nie musieli – jak trudno jest być Pacjentem. Prosić o pomoc. Czekać na nią. Zaufać drugiemu człowiekowi w najbardziej podstawowych, intymnych czynnościach. Pogodzić się z tym, że nie wszystko można już zrobić samemu.
Dlatego dziś chcemy zostawić tutaj prostą myśl.
Jeśli ktoś w Waszym otoczeniu choruje – odezwijcie się.
Zapytajcie, jak się czuje. Czy czegoś potrzebuje. Zróbcie zakupy. Posiedźcie chwilę. A czasem po prostu wysłuchajcie.
Nie zawsze możemy zmienić sytuację drugiego człowieka.
Ale możemy sprawić, że nie będzie musiał przechodzić przez nią sam.